|
Politycy PiS domagają się, by minister Andrzej Czuma stawił się przed Sejmową Komisją Sprawiedliwości w związku z tzw. aferą sopocką
Chcą od niego wyjaśnień w sprawie nadzoru nad śledztwem w sprawie afery. Sobotni komunikat PiS to reakcja na publikację "Rz", w której opisaliśmy sprawę wizyty podejrzanego o korupcję dilera aut Włodzimierza Groblewskiego w domu Ryszarda Milewskiego, wiceprezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Groblewski był w domu sędziego 28 stycznia, w dniu, w którym prokuratura postawiła zarzuty prezydentowi Sopotu Jackowi Karnowskiemu. Dotyczą one m.in. korupcyjnych powiązań Karnowskiego właśnie z Groblewskim. Tego samego dnia sąd rejonowy zaczął rozpatrywać wniosek o areszt dla prezydenta. Ostatecznie się na to nie zgodził i następnego dnia po zatrzymaniu Karnowski wyszedł na wolność.
Wiceszef Komisji Sprawiedliwości Wojciech Wilk (PO) przyznaje, że sprawa powinna być wyjaśniona: - Nie jestem jednak do końca przekonany, czy minister Czuma powinien ją referować. Najpierw wyjaśnienia powinien złożyć prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku.
- Myślę, że są duże szanse, aby komisja zaprosiła ministra Czumę, który na pewno będzie chciał wyjaśnić sprawę - dodaje klubowa koleżanka Wilka Bożena Szydłowska, także członek Komisji Sprawiedliwości.
Wiceszef komisji Arkadiusz Mularczyk (PiS) liczy, że Czuma pojawi się na jej posiedzeniu już wkrótce. - Wcześniej zapraszaliśmy ministra, aby ujawnił nam swoje plany w związku ze zmianami szykowanymi w resorcie sprawiedliwości. Nie zjawił się jednak na zaplanowanym posiedzeniu. Wysłaliśmy mu więc kolejne zaproszenie, zapytamy go o kontrowersyjną wizytę w domu sędziego - zapowiada Mularczyk.
Zbigniew Kozak, poseł PiS z Gdyni, zamierza wystąpić w tej sprawie z interpelacją do ministra sprawiedliwości. - To bulwersująca sytuacja - mówi "Rz". - Z moich informacji wynika, że sędzia Milewski też kupował auto od podejrzanego o korupcję dilera. Może nie odbywało się to bezpośrednio, ale przez rodzinę. Ci, którzy nabywali po okazyjnych cenach samochody od dilera, powinni się wyłączyć z prowadzenia lub nadzorowania spraw związanych z aferą sopocką - uważa Kozak.
Z ministrem Andrzejem Czumą nie udało nam się wczoraj skontaktować.
Rzeczpospolita
|