|
Z udziałem aż 4 parlamentarzystów i 3 radnych wojewódzkich odbyła się dziś (6 czerwca) sesja Rady Gminy Chełmiec poświęcona w całości wadliwej wykonanej w pierwszej połowie ubiegłej dekady kanalizacji Świniarska. To historia z długą brodą, wielokrotnie już opisywana. Posłowie: Andrzej Czerwiński, Arkadiusz Mularczyk i Wiesław Janczyk oraz senator Stanisław Kogut obiecali chełmieckim samorządowcom wystąpienie do Prokuratora Generalnego o objęciem nadzorem ślimaczącego się od 3 lat postępowania Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu w tej sprawie.
Przez ponad godzinę przewodniczący komisji rewizyjnej Zbigniew Mordarski, mieszkaniec Świniarska, odczytywał 16-stroncowy protokół komisji (64 załączniki) z badania zadania pn. Budowa kanalizacji sanitarnej we wsi Świniarsko, cz. I i II. Komisja dopatrzyła się nieprawidłowości już na etapie przeprowadzenia przetargu na wykonawcę. Komisja przetargowa wybrała ofertę firmy Stanisława Klimka dwa razy droższą od konkurencji. Potem było już tylko gorzej. W efekcie kanalizacja jest spartaczona, a prawdę mówiąc jakby jej wcale nie było. Brakuje 4 km rur (sic!), ulotniły się gdzieś betonowe studzienki uwidocznione w dokumentacji, których istnienie poświadczył swoim podpisem inspektor nadzoru inż. Leszek Smajdor. Z powodu braku podsypki - rury są nieszczelne. Podczas większych opadów do kolektora przenika woda gruntowa i zalewa posesje, co było widać na zdjęciach pokazywanych na ekranie.
Swoje straty gmina wyceniła na 22 mln zł, w czym mieści się również utracona pożyczka z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska (2,6 mln zł), która nie została umorzona ze względu na nieosiągnięcie w terminie (grudzień 2005 rok) tzw. efektu ekologicznego inwestycji. Na taka kwotę opiewa pozew o odszkodowanie złożony w sądzie cywilnym przeciwko firmie Ekomeks.
Od pięciu lat samorządowcy Chełmca próbują zainteresować sprawą wszystkie możliwe instytucje wymiaru sprawiedliwości od prokuratury po ABW, CBA i CBŚ. Z transparentem ozdabiającym dzisiaj salę obrad ("Okradła nas banda złodziei!") objechali do biura minister Julii Pitery w Warszawy i pikietowali w styczniu br. gmach sadów w Nowym Sączu. Efekt tych działań jest mierny. Wójt i radni Chełmca traktują sądeckich parlamentarzystów, jako ostatnią deskę ratunku.

- Poprosiliśmy was na sesję, żebyście nam pomogli i sprawa wreszcie drgnęła. Nie chcemy niczego więcej ponad to, aby nam naprawili kanalizację zgodnie ze sztuką budowlaną - zwrócił się do gości wójt Bernard Stawiarski. Włodarz Chełmca dodał, że nigdy nie miał najlepszego zdania o pracy prokuraturze, ale to co zobaczył przy tej sprawie, przerosło jego najgorsze wyobrażenie. Co do wykonawcy pseudoinwestycji, to nie reaguje na pisma gminy, a w sadzie w Muszynie na rozprawie wstępnej pelnomocnik Klimka przekonywała, że wszystko jest w porządku i wykonawca wywiązał się z warunków umowy. - Wziął pieniądze i się śmieje - powiedział ktoś z sali. Z kolei Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Janusz Golec odrzucił zaproszenia na posiedzenie komisji rewizyjnej Rady Gminy Chełmiec.
***
W dyskusji padły ciężkie słowa. Kanonadę rozpoczął Boleslaw Basiński, epizodyczny prezydent Nowego Sącza z początku lat 80. zeszłego stulecia, który skupił się na inspektorze nadzoru. - Znam kolegę Smajdora od 30 lat, jest inżynierem z wysokimi kwalifikacjami, ale jest pewien układ między nim i panem Klimkiem, który trwa od wielu lat. Tam gdzie oni współpracują ze sobą, tam zawsze pojawiają się problemy - stwierdził Basiński, któremu w raporcie komisji rewizyjnej zabrakło informacji, ile na tej inwestycji zarobił Smajdor. Basiński, sam budowlaniec, poinformował salę, że zapłata inspektora nadzoru zwyczajowo wynosi 1 proc. od wartości inwestycji.

Parlamentarzyści słuchali drobiazgowego raportu Mordarskiego z rosnącym zdumieniem, a potem używali zupełnie nieparlamentarnych słów. Poseł Janczyk: "To pachnie korupcją!" Senator Kogut: "Skandal, skandal, skandal!", zaś poseł Czerwiński wprost sugerował "zmowę" wykonawcy z inspektorem nadzoru. Na uwagę Koguta, że "zmowę" trzeba udowodnić, poseł PO wskazał na ekran z fotografiami spłaszczonych rur kanalizacyjnych: "To widać na zdjęciach".
Tym razem umiarkowanie wykazał za to poseł Mularczyk, który najpierw dopytywał się na jakim etapie jest sprawa karna i cywilna, a potem doradzał gospodarzom Chełmca pójście drogą wskazaną przez Janusza Golca: wykonanie zastępczego projektu technicznego kanalizacji, co do podstawę do działania nadzoru budowlanego, a przed czym od półtora roku wzbrania się wójt Stawiarski. Taki zastępczy projekt może kosztować gminę nawet pół miliona złotych i zdaniem wójta będą to pieniądze wyrzucone w błoto.
Z Mularczykiem polemizował Mordarski. - Dlaczego powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zaczął działać tak późno? - pytał. - Powinien wkroczyć już na etapie realizacji inwestycji, gdy mieszkańcy sygnalizowali nieprawidłowości, potem to już było jak kadzidło dla zmarłego. Wiceprzewodniczący rady Paweł Bogdanowicz z Wielogłów (prywatnie działacz UPR) stwierdził, że państwo polskie nie wywiązuje się ze swoich zadań. - To zło było tutaj, a nie w Warszawie - bronił instytucji państwowych poseł Czerwiński..

Radny Stanisław Poręba, który jako wójt Chełmca (rządził gminą w latach 1998-2006) podpisał umowę z szefem Ekomeksu, a potem zaakceptował kilkanaście aneksów do umowy, a nawet aneks do aneksu - nie odezwał się dziś nawet słówkiem. Na naszą uwagę w przerwie posiedzenia, że ma mocne nerwy, Poręba odparł: "Przyzwyczaiłem się już do tych ataków".
***
W drugiej części obrad, już bez udziału gości, radni przyjęli raport komisji rewizyjnej i zmienili tegoroczny budżet gminy Chełmiec, wprowadzając po stronie wydatków kwotę 100 tys. zł na opłacenie wpisu do pozwu przeciwko firmie Stanisława Klimka.
(HSZ)
|