|
W sprawie śmierci Andrzeja Leppera prokuratura wszczęła śledztwo z przepisu o nakłanianiu lub pomocy w samobójstwie. - Naszym zadaniem jest ustalić, czy do jego śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie - mówi rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Monika Lewandowska.
To zasadnicza zmiana wobec tego, co w sobotę mówił p.o. rzecznika prokuratury Dariusz Ślepokura. Stwierdził, że przyczyną śmierci lidera Samoobrony mogły być kłopoty finansowe i że do jego śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie.
Wczoraj prokurator Monika Lewandowska była bardzo lakoniczna. Nie odpowiedziała, jakie okoliczności zdecydowały, że wszczęto śledztwo z przepisu o nakłanianiu lub pomocy w samobójstwie. Czy np. zeznania Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego "Gazety Polskiej"?
"GP" poinformowała, że Sakiewicz przekazał prokuraturze nagrania rozmowy z Andrzejem Lepperem, w czasie której szef "Samoobrony" ujawnił źródło przecieku w "aferze gruntowej" oraz chęć podzielenia się tą wiedzą z prokuraturą. W ten sposób - według "GP" - zamierzał potwierdzić przed sądem zeznania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tzw. afery gruntowej.
Sakiewicz wydał oświadczenie, w którym stwierdził: " Andrzej Lepper kilka miesięcy przed śmiercią udzielił mi rozmowy, w czasie której wydał, kto jest źródłem przecieku, bardzo bał się o swoje życie. Chciał to ujawnić prokuraturze. Jak widzimy, nie zdążył".
- Na razie naszym celem jest ustalenie, czy zostało popełnione przestępstwo. Musimy zbadać wszystkie hipotezy. Kwalifikacja z art. 151 kk (pomoc lub nakłanianie do samobójstwa) nie wiąże prokuratury. Będziemy badać wszystkie okoliczności i hipotezy - mówiła Lewandowska. Dodała, że prokuratura nie będzie informowała o szczegółach śledztwa. Na razie przesłuchała ok. dziesięciu świadków.
- Śledztwo nadzorem objęła prokuratura apelacyjna, a Prokuratura Generalna obejmie je monitoringiem - powiedział prokurator Maciej Kujawski z biura prasowego Prokuratury Generalnej.
W sprawie uaktywnili się posłowie PiS. Wczoraj poseł PiS i wiceprzewodniczący komisji sprawiedliwości i praw człowieka Arkadiusz Mularczyk zapowiedział, że złoży wniosek o zwołanie komisji w sprawie śmierci Andrzeja Leppera.
- Myślę, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu pan Ryszard Kalisz (szef komisji sprawiedliwości) zwoła tę komisję i będziemy mogli, jako parlamentarzyści, zapoznać się z informacjami od pana Andrzeja Seremeta [prokurator generalny] - mówił Mularczyk.
Przypomniał, że politycy PiS chcą, żeby prokurator generalny osobiście nadzorował śledztwo dotyczące śmierci lidera Samoobrony.
- Chcemy mieć pewność, że wszelkie okoliczności sprawy zostaną rzetelnie, dokładnie zbadane. Dlatego na tym posiedzeniu komisji chcemy wiedzieć, jakie są wstępne ustalenia śledztwa, jakie czynności prokuratura podjęła i jakie zamierza podjąć w przyszłości - stwierdził poseł PiS.
Według niego śledczy powinni zbadać i wyjaśnić zarówno tezę o samobójstwie Leppera z przyczyn finansowych, jak i informacje redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" Tomasza Sakiewicza.
Eurodeputowany PiS, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro stwierdził, że jeżeli te informacje się potwierdzą, to należy wrócić do śledztwa w sprawie przecieku dotyczącego działań w sprawie "afery gruntowej". Śledztwo umorzono w 2009 roku z powodu "braku dostatecznych danych uzasadniających popełnianie przestępstwa".
Szefa Samoobrony znaleziono martwego w piątek w warszawskiej siedzibie partii. W sobotę prokurator Dariusz Ślepokura ujawnił, że znalazł go zięć. Lepper był powieszony w łazience na sznurze przymocowanym do worka bokserskiego. Było to ok. godz. 16.20. Oględziny nie wykazały na ciele żadnych obrażeń, poza bruzdą wisielczą. Nie znaleziono listu pożegnalnego. Śmierć Leppera nastąpiła ok. godz. 10 w piątek.
Wczoraj wykonano sekcję zwłok, z której protokół będzie sporządzony po przeprowadzeniu przez biegłych dodatkowych badań. Nie wiadomo, kiedy to się stanie.
Gazeta Wyborcza
|