|
Konferencją prasową posła Arkadiusz Mularczyka rozpoczęła się w mediach dyskusja na temat opieszałości władz w temacie naprawy zniszczonych przez powodzie i osuwiska drów w regionie Sądecczyzny. Poseł Mularczyk pytał, dlaczego ludziom wmawia się, że osuwiska w okolicach Zbyszyc nie można naprawić? Przecież to nie jest prawda - mówił parlamentarzysta. Tak jest najłatwiej, ale przecież eksperci od budowy dróg wypowiadają się, że można w tym miejscu uruchomić jeden pas i ruch wahadłowy ze światłami.
Potrzeba tylko wzmocnić grunt i przesunąć drogę w stronę zachowanego pobocza i lasu. Dlaczego władze nie interesują się potrzebami mieszkańców Gminy Gródek nad Dunajcem? Przecież jeśli wydarzy się wypadek, zawał serca, pożar - pomoc nie zdąży na czas, bo objazdy, które dziś zastępują zniszczoną drogę, są także w opłakanym stanie. Tam też powstały osuwiska, tam jest wąsko, niebezpieczne zakręty, od lat nie remontowana nawierzchnia. Za kilka dni rozpoczyna się rok szkolny. Którędy przez zimę będzie się dowozić dzieci do szkół - pytał poseł. Przez trzy miesiące, które minęły od powodzi nie zrobiono nic, aby udrożnić zniszczony przejazd.
Arkadiusz Mularczyk wskazał także na problem Polski - jako kraju, który nie jest niestety solidarny, gdyż w sytuacji, gdzie w okolicy dużych miast przeznaczane są miliardy złotych na estakady, obwodnice, w takich miejscowościach jak Gródek nad Dunajcem ludzie nie mogą liczyć na żadną pomoc. To jest niedopuszczalne - przekonywał poseł. Arkadiuszowi Mularczykowi podczas konferencji towarzyszyli mieszkańcy Siennej, którzy opowiadali o uciążliwościach wynikających z niemożności użytkowania drogi. O zagrożeniach w sytuacji konieczności ratowania życia mówiła m.in. lekarz rodzinny Jolanta Bulzak, która pracuje w gminie Gródek nad Dunajcem.
Arkadiusz Mularczyk przekazał mediom zapytanie poselskie, które w sprawie osuwiska skierował do Ministra Infrastruktury i Marszałka Województwa Małopolskiego.
Nowy Sącz, 27 sierpnia 2010 r.
Szanowny Pan
Marek Nawara
Marszałek Województwa Małopolskiego
ul. Racławicka 56
30-017 Kraków
Działając na podstawie art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 9 maja 1996r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (tj.: Dz. U. z 2003 r. Nr 221, poz. 2199 z późn. zm.) zwracam się z interwencją poselską w sprawie pilnej odbudowy dróg wojewódzkich nr: 971, 975 , 981, które w wyniku intensywnych opadów deszczu,
w maju i czerwcu 2010 r. zostały uszkodzone przez osuwiska.
Panie Marszałku w wyniku opadów deszczu, które miały miejsce w maju
i czerwcu 2010 r. oraz uruchomienia osuwisk w znaczny sposób została naruszona infrastruktura drogowa drogi nr 971 na odcinku Krynica - Muszyna - Piwniczna, droga nr 975 na odcinku Dąbrowa Tarnowska - Biskupice Radłowskie - Wojnicz - Zakliczyn - Dąbrowa oraz droga nr 981 na odcinku Zborowice - Grybów - Krzyżówka - Krynica.
W efekcie uruchomienia osuwisk zostały zniszczone nawierzchnie asfaltowe, mosty, oberwane zostały korpusy drogowe oraz zamulone zostały rowy i przepusty. Przykładem powstałych zniszczeń jest droga wojewódzka nr 981 gdzie wody rzeki Białej w miejscowości Biała Niżna oberwały korpus drogi o długości około 200m. Podobna sytuacja jest w miejscowości Biała Wyżna oraz w miejscowości Kąclowa. Również na drodze wojewódzkiej nr 971 wody rzeki Poprad oberwały korpus drogi
o długości około 100 m w miejscowości Wierchomla.
Do największych uszkodzeń drogi 975 doszło w miejscowości Kurów (gm. Gródek nad Dunajcem). To właśnie osuwisko w Kurowie powoduje obecnie niezwykle dotkliwe w skutkach straty dla mieszkańców. Wystarczy tylko wspomnieć, że w tym miejscu osunął się cały korpus drogi, a w rezultacie zostało zerwane połączenie komunikacyjne. Sporządzona na powyższą okoliczność wstępna opinia geologiczna stwierdza, że cały teren w obrębie Kurowa jest miejscem osuwiskowym i całą drogę należałoby odbudować od podstaw w innym miejscu. Jednakże opinia geologiczna nie znajduje odpowiedzi na podstawowe pytanie: gdzie ma przebiegać ta droga i w jakim czasie zostanie zbudowana ? Kolejna ekspertyza geologiczna ma być wykonana za kolejne 3 miesiące.
Tymczasem sytuacja ta powoduje coraz większą irytację tysięcy mieszkańców Sądecczyzny, którzy widzą, że nie podejmuje się żadnych prób wykonania chociażby drogi objazdowej w rejonie osuwiska. Obecnie mieszkańcy odciętych miejscowości dojeżdżają do pracy do Nowego Sącza objazdami przez Ubiad, Sienną, czy Rożnów. Na tych drogach powiatowych, czy gminnych jest wiele osuwisk i oberwanych korpusów drogi co również jest niezwykle niebezpieczne i uciążliwe. Wąski pas jezdni ogranicza w zasadzie do zera bezkolizyjne mijanie się. Nie wszystkie bowiem pojazdy mają dopuszczalną masę całkowitą do 3,5 T, a zatem ich gabaryty są odpowiednio większe.
Średnio dobowy ruch na drodze wojewódzkiej 975 na odcinku Gródek n/Dunajcem - Dąbrowa na ostatnim pomiarze w 2005 r wynosił 2384 pojazdy na dobę. Obecnie w związku ze wzrostem corocznym ilości pojazdów poruszających się po naszych drogach średni dobowy ruch na tym odcinku może wynosić ok. 3000 pojazdów na dobę. Wkrótce rozpocznie się rok szkolny a dzieci będą jeździć dodatkowe dziesiątki kilometrów, by np. dojechać do okolicznych szkół, czy jak w przypadku sporej liczby młodzieży do Nowego Sącza. O szybkim dotarciu na miejsce karetek pogotowia nie ma nawet mowy. Co będzie zimą, bo jedyny, wąski objazd też nie daje gwarancji bezpiecznego i pewnego dotarcia w kierunku Nowego Sącza. Nie może być tak, że przez kilka miesięcy nic się tu nie dzieje, a jedynym sposobem na rozwiązanie jest czekać. To przejaw bezczynności, bierności i jakiejś apatyczności władz.
Naprawa wskazanej na wstępie drogi będzie czasochłonną inwestycją, lecz w opinii fachowców drogowych jest możliwość poszerzenia pasa jezdni w miejscu jego oberwania się o powierzchnię umożliwiającą swobodny przejazd samochodów o masie całkowitej do 3,5 T - przynajmniej z jednym pasem wahadłowym i sygnalizacją świetlną. Jest to o tyle niezbędnie, że właściwe służby takie jak Straż Pożarna, Pogotowie, czy Policja nigdy nie będą w stanie zdążyć z interwencją na czas, co może grozić ujemnymi w skutkach konsekwencjami.
Apeluję do Pana Marszałka i Zarządu Województwa Małopolskiego o przyspieszenie procesów decyzyjnych i większą skuteczność w działaniu. Jeżeli ekspertyzy mają trwać aż 6 miesięcy to ile trwać będzie odbudowa tej linii ? Rozumiem wyjątkowość i złożoność tej sytuacji. Ale właśnie z tego względu wymaga ona priorytetowego potraktowania jej przez decydentów. W tej chwili perspektywy wydają się ponure i mało optymistyczne, a mieszkańcy mają poczucie opuszczenia i zapomnienia.
Mając na uwadze powyższe, wnoszę o podjęcie pilnych działań, których efektem będzie w najbliższych tygodniach uczynienie wymienionych dróg zdatnymi do czasowego używania przed okresem zimowym.
Z poważaniem - Arkadiusz Mularczyk, Poseł na Sejm RP
---------------------------------------------
Nowy Sącz, 27 sierpnia 2010 r.
Szanowny Pan
Cezary Grabarczyk
Minister Infrastruktury
Działając na podstawie art. 195 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (tj.: M. P. z 2002 r., Nr 23, poz. 398 z późn. zm.) składam:
ZAPYTANIE POSELSKIE
w sprawie w sprawie pilnej odbudowy dróg wojewódzkich nr 971 na odcinku Krynica - Muszyna - Piwniczna, droga nr 975 na odcinku Dąbrowa Tarnowska - Biskupice Radłowskie - Wojnicz - Zakliczyn - Dąbrowa oraz droga nr 981 na odcinku Zborowice - Grybów - Krzyżówka - Krynica, które zostały uszkodzone przez osuwiska.
Szanowny Panie Ministrze,
Panie Ministrze w wyniku opadów deszczu, które miały miejsce w maju
i czerwcu 2010 r. oraz uruchomienia osuwisk w znaczny sposób została naruszona infrastruktura drogowa drogi nr 971 na odcinku Krynica - Muszyna - Piwniczna, droga nr 975 na odcinku Dąbrowa Tarnowska - Biskupice Radłowskie - Wojnicz - Zakliczyn - Dąbrowa oraz droga nr 981 na odcinku Zborowice - Grybów - Krzyżówka - Krynica.
W efekcie uruchomienia osuwisk zostały zniszczone nawierzchnie asfaltowe, mosty, oberwane zostały korpusy drogowe oraz zamulone zostały rowy
i przepusty. Przykładem powstałych zniszczeń jest droga wojewódzka nr 981 gdzie wody rzeki Białej w miejscowości Biała Niżna oberwały korpus drogi
o długości około 200 m. Podobna sytuacja jest w miejscowości Biała Wyżna oraz w miejscowości Kąclowa. Również na drodze wojewódzkiej nr 971 wody rzeki Poprad oberwały korpus drogi o długości około 100 m w miejscowości Wierchomla.
Do największych uszkodzeń drogi 975 doszło w miejscowości Kurów (gm. Gródek nad Dunajcem). To właśnie osuwisko w Kurowie powoduje obecnie niezwykle dotkliwe w skutkach straty dla mieszkańców. Wystarczy tylko wspomnieć, że w tym miejscu osunął się cały korpus drogi, a w rezultacie zostało zerwane połączenie komunikacyjne. Sporządzona na powyższą okoliczność wstępna opinia geologiczna stwierdza, że cały teren w obrębie Kurowa jest miejscem osuwiskowym i całą drogę należałoby odbudować od podstaw w innym miejscu. Jednakże opinia geologiczna nie znajduje odpowiedzi na podstawowe pytanie: gdzie ma przebiegać ta droga i w jakim czasie zostanie zbudowana? Kolejna ekspertyza geologiczna ma być wykonana za kolejne 3 miesiące.
Tymczasem sytuacja ta powoduje coraz większą irytację tysięcy mieszkańców Sądecczyzny, którzy widzą, że nie podejmuje się żadnych prób wykonania chociażby drogi objazdowej w rejonie osuwiska. Obecnie mieszkańcy odciętych miejscowości dojeżdżają do pracy do Nowego Sącza objazdami przez Ubiad, Sienną, czy Rożnów. Na tych drogach powiatowych, czy gminnych jest wiele osuwisk i oberwanych korpusów drogi, co również jest niezwykle niebezpieczne i uciążliwe. Wąski pas jezdni ogranicza w zasadzie do zera bezkolizyjne mijanie się. Nie wszystkie, bowiem pojazdy mają dopuszczalną masę całkowitą do 3, 5 T, a zatem ich gabaryty są odpowiednio większe.
Średnio dobowy ruch na drodze wojewódzkiej 975 na odcinku Gródek n/Dunajcem - Dąbrowa na ostatnim pomiarze w 2005 r. wynosił 2384 pojazdy na dobę. Obecnie w związku ze wzrostem corocznym ilości pojazdów poruszających się po naszych drogach średni dobowy ruch na tym odcinku może wynosić ok. 3000 pojazdów na dobę.
Wkrótce rozpocznie się rok szkolny a dzieci będą jeździć dodatkowe dziesiątki kilometrów, by np. dojechać do okolicznych szkół, czy jak w przypadku sporej liczby młodzieży do Nowego Sącza. O szybkim dotarciu na miejsce karetek pogotowia nie ma nawet mowy. Co będzie zimą, bo jedyny, wąski objazd też nie daje gwarancji bezpiecznego i pewnego dotarcia w kierunku Nowego Sącza? Nie może być tak, że przez kilka miesięcy nic się tu nie dzieje, a jedynym sposobem na rozwiązanie jest czekać. To przejaw bezczynności, bierności
i jakiejś apatyczności władz wojewódzkich.
Naprawa wskazanej na wstępie drogi będzie czasochłonną inwestycją, lecz
w opinii fachowców drogowych jest możliwość poszerzenia pasa jezdni
w miejscu jego oberwania się o powierzchnię umożliwiającą swobodny przejazd samochodów o masie całkowitej do 3, 5 T - przynajmniej z jednym pasem wahadłowym i sygnalizacją świetlną. Jest to o tyle niezbędnie, że właściwe służby takie jak Straż Pożarna, Pogotowie, czy Policja nigdy nie będą w stanie zdążyć z interwencją na czas, co może grozić ujemnymi w skutkach konsekwencjami. Jeżeli ekspertyzy mają trwać aż 6 miesięcy to ile trwać będzie odbudowa tej linii? Rozumiem wyjątkowość i złożoność tej sytuacji.
Ale właśnie z tego względu wymaga ona priorytetowego potraktowania jej przez decydentów. W tej chwili perspektywy wydają się ponure i mało optymistyczne, a mieszkańcy mają poczucie opuszczenia i zapomnienia.
Mam świadomość, że wymienione drogi znajdują się w Zarządzie Dróg Wojewódzkich i nie podlegają bezpośrednio pod Pana Ministra, jednakże wobec bezczynności, bierności i apatyczności władz wojewódzkich apeluję do Pana Ministra o spowodowanie przyspieszenia procesów decyzyjnych i większą skuteczność w działaniu odpowiednich instytucji państwowych i samorządowych.
Mając na uwadze powyższe, zwracam się z zapytaniem o możliwość podjęcia działań, których efektem będzie przywrócenie zniszczonych dróg do stanu poprzedniego, a także uczynienie wymienionych dróg zdatnymi do czasowego używania przed okresem zimowym.
Z poważaniem - Arkadiusz Mularczyk, Poseł na Sejm RP.
|