|
Prezydent Lech Kaczyński chce wiedzieć co o nim myślą, piszą i mówią media. Zlecił monitoring mediów specjalistycznej agencji, która ma śledzić każdą informację na temat głowy państwa jaka pojawi się na łamach 71 tytułów prasowych, 12 stacji telewizyjnych, 14 radiowych i 16 portali internetowych. O szóstej rano prezydent oczekuje raportu na biurku.
Zdaniem posła PiS-u Arkadiusza Mularczyka, to słuszne posunięcie, które pozwoli głowie państwa lepiej zadbać o medialny wizerunek.
- Polityk musi wiedzieć, co w każdym medium, portalu internetowym, gazecie o nim i jego współpracownikach się mówi. Jak komentuje się jego poczynania. Ważne jest jak wyborcy i dziennikarze oceniają danego polityka. Uważam, że to krok w bardzo dobrym kierunku, który pozwoli w mojej ocenie zdobyć wiedzę. To rzecz ważna i potrzebna każdemu politykowi, który chce sumiennie wykonywać swój mandat. Dobrze, że taki krok został podjęty - mówi.
Dość często goszczący na łamach mediów sądecki poseł Arkadiusz Mularczyk również śledzi publikacje z własnym nazwiskiem korzystając z monitoringu mediów, jaki prowadzi kancelaria Sejmu RP.
- Na początku tego nie doceniałem, ale kiedy uświadomiłem sobie, że w bardzo wielu mediach, których na co dzień nie czytam i nie oglądam, moje nazwisko jest często wymieniane, zacząłem korzystać z informacji, które przygotowuje kancelaria Sejmu. Nie jesteśmy w stanie codziennie czytać wszystkich gazet i przeglądać dziesiątków portali internetowych. System wyławia interesujące nas dane i dostajemy gotowe zestawienia - mówi Mularczyk.
Monika Kowalczyk
|